Kredyty pod zastaw ziemi są coraz bardziej popularne wśród rolników, którzy chcą gwałtownie rozwijać swoje gospodarstwa i podejmować ryzyko inwestycyjne. Wynika to z edukacji ekonomiczno-finansowej plantatorów, którzy od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej musieli stawić czoła ogromnej biurokracji i wszelkich papierkowych przeszkód. A tych, niestety, pojawia się coraz więcej. W dzisiejszym systemie biurokratycznym trudno uzyskać dofinansowanie ze środków Unijnych czy z rodzimego PROW (Program rozwoju obszarów wiejskich). Dlatego właśnie, tego typu kredyty rolnicze stają się bardzo popularne i mają coraz większy sens w przypadku gospodarstw o średniej i mniejszej powierzchni. O większych gospodarstwach nie ma co wspominać, ponieważ dysponują one kapitałem niwelującym wszelkie ryzyko inwestycje. Oczywiście w granicach rozsądku. Nadal wielu rolników potrafi się przeliczyć i zwyczajnie przeinwestować. W grę może wchodzić jeszcze pożyczka pod zastaw nieruchomości. A te mogą być udzielane nawet pod zastaw nieruchomości. PROW wiążę się niestety z ryzykiem, ponieważ nie wiemy, czy w ogóle uda nam się go uzyskać. A aby do niego w ogóle przystąpić, trzeba najpierw dokonać zakupu maszyn, które później będą finansowane. Dlatego często można usłyszeć, że środki unijne są, ale tak na prawdę ich nie ma. To znaczy, są dostępne dla dużych przedsiębiorców rolnych, jednak nie dla małych i średnich. Ci nie maja kapitału, który zniwelowałby poniesione ryzyko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz